AMP w Bielsku Białej
Akademickie Mistrzostwa Polski w Kolarstwie Górskim w Bielsku Białej przeszły do historii. Wyniki jednych satysfakcjonują inni są zawiedzeni, ale jedni jak i drudzy wyciągną zapewne z tego startu wnioski. Jednym z najważniejszych dla tych drugich jest, aby podczas następnego startu wspólnego w AMPach pojechać od startu tak mocno jak tylko to możliwe, a potem na kolejnych okrążeniach cisnąć, nie kalkulować czy wystarczy sił na wszystkich pętlach, jechać tak, aby nie zostać zdjęty z trasy przez sędziego zawodów. Zapytacie zapewne dlaczego sędzia może to zrobić? Ano dlatego, że „w wyścigu głównym może być stosowana strefa 80% mówiąca, że zawodniczka/zawodnik, której/go czas okrążenia będzie gorszy o 80% od czasu lidera na pierwszym okrążeniu, będzie wycofywany z wyścigu” (cytat z regulaminu). Ale jak to obliczyć sobie w głowie, gdy nie mamy podglądu czasu lidera? Dlatego w Bielsku Białej pełny dystans 7 pętli podczas wyścigu akademiczek pokonało tylko 5 zawodniczek. Niestety, nasza koleżanka Aleksandra Minge znalazła się w gronie tych 47, dla których sędziowie byli bezlitośni. Mimo to, że po piątkowym starcie (jazda indywidualna na czas na dystansie jednej pętli – wywalczone 15 miejsce) zrodziła się nadzieja na jeszcze lepszy wynik, i mimo, że sobota nie przebiegła zgodnie z planem, start Oli należy zaliczyć do udanych.
Dużo doświadczeń, które zdobyła w tych zawodach zaprocentują w przyszłości. Teraz trzeba się zadowolić 19 miejscem w wyścigu wspólnym wśród najlepiej jeżdżących studentek w Polsce, tą jakże wymagającą odmianę kolarstwa. Warto wspomnieć, że w gronie zawodniczek reprezentujących Akademie Wychowania Fizycznego Ola zajęła 3 miejsce.
Gratulujemy Tobie Ola, głowa do góry za rok będzie znacznie lepiej.
Więcej zdjęć i szerzej o wydarzeniu - jak zawsze na www.odjechani-team.pl




.png)