Rowerowo do Łeby
Aga i Adam, turyści piesi, których spotkaliśmy na wczorajszym przystanku w Dźwirzynie, przez siedem dni przejdą szlak R10 od Świnoujścia do Jarosławca. My w cztery dni chcemy pokonać – i oczywiście pokonamy! – całą jego nadmorską część. Pora więc na drugi etap Rowerowych Kolarzy! Dzisiaj jedziemy z Darłówka do Łeby. Podobnie jak wczoraj, ma być nieco przekropnie.
W Dźwirzynie zatrzymywaliśmy się na dłuższą chwilę u siostry Mariusza Bigosa, na placku i kawie. Cóż, to nasza słabość – nie mamy nic przeciwko porankom na słodko Niezaplanowane lekkie spowolnienia mieliśmy natomiast w kilku nadmorskich miejscowościach, co wynika z ruchu lokalnego i turystycznego. Nie wypada się irytować, czasem trzeba po prostu zwolnić. Taka specyfika tej trasy, no i cieszmy się, że nad Bałtyk znów wracają letnicy (chociaż trochę szkoda, że temperatury nie są letnie – gorąca zupka na mecie wczorajszego etapu smakowała jak zimny napój po kilku fatamorganach). Widokowo szlak oczywiście również napawa radością. Odcinki przy samych plażach przeplatają się z wiodącymi przez nadmorskie lasy. Pięknie!
Życzcie nam utrzymania się pomyślnego wiatru (na razie cały czas południowo-zachodni – więc dobrze wieje), zero kontuzji (odpukać) i usterek (chociaż z takimi, i to trzema radziliśmy sobie wczoraj ekspresowo). Ruszamy!







.png)